Wyszukiwarka
Polecane

Projektując ogród, trzeba traktować go jak wnętrze ‘ – tworzyć ściany (żywopłoty, grupy drzew i krzewów) i płaszczyzny (trawniki, zadarniające krzewy, byliny). Każdy ogród ma szkielet. Tworzą go mała architektura i rośliny dominujące w kompozycji – pojedyncze okazy drzew (o charakterystycznym pokroju, przebarwiające się lub wyjątkowo kwitnące) lub grupy drzew i krzewów two­rzące w przestrzeni ogrodowej przesłony (odrębne wnę­trza mogą mieć wtedy różną stylistykę). W zależności od tego, jak szybki ma być efekt, rośliny można sadzić: w zwartych grupach, i w miarę ich wzrostu przerze­dzać; w takich odstępach, które zakładają ich docelowy wzrost, jednak wówczas zwykle przez lata ogród wy­daje się pusty (ta metoda sprawdza się w przypadku roślin szybko rosnących – na przykład większości krze­wów liściastych). Można te metody łączyć – krzewy sadzić rzadko i prze­strzenie między nimi wypełnić bylinami. Ogród zmienia się wraz z upływem czasu. Nie nale­ży bać się wycinania roślin zaburzających kompo­zycję, a najlepsze efekty uzyskuje się, dokonu­jąc korekt w miarę jego rozwoju. Często nie doceniamy walorów naszego klimatu i bogactwa roślin. Żyjemy w strefie klimatycznej, w której wy­raźnie zaznaczają się pory roku. Projektując ogród, warto tak ze sobą łączyć rośliny, by ogród żył, wyraźnie się zmieniał, dojrzewał i o każdej porze roku zadziwiał .

Ogród niczym fragment pięknego pejzażu. Sprawia wrażenie, jakby był dziełem natury, tył ko gdzieniegdzie poprawionym przez ogrodnika. Najpierw trzeba się zastanowić, czy ogród ma osiągnąć określone rozmiary i trwać przez lata w niezmiennej formie, czy lepiej, żeby zachwycał swą zmiennością. W pierwszym wypadku warto zdecydować się na ogród nawiązujący do stylu renesansu czy baroku , który będzie statyczną formą złożoną z geometrycznych ro­ślinnych brył, wzorów wyciętych w trawniku, dywa­nów kwiatowych – w klarowny sposób porządkujących przestrzeń. W drugim – lepiej wybrać ogród naśladują­cy styl krajobrazowy, bo podlega dość szybkim zmianom związanym z porami roku, a także zmianom wynikającym ze wzrostu roślin, których tempo liczy się na lata czy nawet dziesięciolecia.Ogrody bardzo powiązane z krajobrazem powstają zwykle na terenach niezurbanizowanych – wśród pól, łąk i lasów. W ich kompozycji dominują swojskie rośli­ny z okolicy, uzupełnione tylko bardziej dekoracyjnymi, które dobrze rosną w tym środowisku . Odmienne prawa rządzą kompozycją ogrodu w mie­ście. Zwykle jest on izolowany od spojrzeń sąsiadów i miejskiego zgiełku. Można mu nadać dowolną formę – od dzikiego uroczyska po starannie przemy­ślany symboliczny ogród w stylu japońskim. Dobór gatunków roślin jest tu podporządkowany wyłącznie stylistyce ogrodu.

Ogród tuż po założeniu tylko w zarysie przypomina ten wymarzony przez właściciela. Zanim osiągnie pełnię urody, upłynie kilka albo kilkanaście lat. Należy więc zadbać, aby również w tym okresie był atrakcyjny. Na co należy zwracać uwagę przy projektowaniu? Dziś zachwyt wzbudzają ogrody i parki zakładane w poprzednich stuleciach. Osiągnięcie zaplanowane­go efektu wymaga czasu i trudno to pominąć. Jedno­cześnie trzeba działać tak, by móc się cieszyć ogro­dem od pierwszego dnia po zakończeniu budowy. W początkowym okresie po założeniu ogrodu najbardziej widoczna staje się mała architektura i rośliny soliterowe (są to rośliny o ładnym pokroju, dorastające do 1,5-3 m wysokości już w rok do trzech lat po posadzeniu). Dlatego ważne jest, by ogród był spójny kompozycyj­nie. Szczególnie istotna jest równowaga między ga­tunkami szybko rosnącymi a tymi, które dopiero po latach zaczynają zwracać na siebie uwagę, oraz mię­dzy roślinami iglastymi i liściastymi. Przykładowo ogród utrzymany w stylu barokowym. Niezmienny, taki sam latem i zimą, bo rośnie w nim dużo roślin zimozielonych. Taki sam trzy lata po założeniu i dziesięć lat później, bo rośliny są regularnie przycinane. Z kolei ogród otwarty na świat. Widok na jezioro i las, który porasta jego przeciwległy brzeg, jest równie ważny jak rośliny w ogrodzie i elementy małej architektury.

Czasem ogród nasz nie jest bogaty w dobrą glebę. Piaszczysta ziemia powinna być regularnie zasilana nawozami organicznymi, gdyż zwiększają one za­wartość cennej próchnicy. Dzięki niej ziemia staje się bardziej żyzna i chłonie więcej wody. Najlepszy jest kompost. Możemy go stosować co roku – wiosną lub jesienią. Około 2-centymetrową warstwę kompostu rozkładamy wokół roślin i lekko mieszamy z glebą. Ziemie piaszczyste należy również zasilać nawozami mineralnymi. Najlepsze są tak zwane nawozy wolno działające, gdyż zawarte w nich związki mineralne przenikają do gleby powoli, w miarę jak są pobierane przez korzenie roślin. Można też stosować nawozy wieloskładnikowe. Gleba piasz­czysta nie ma tych właściwości. Dlatego ogród na piasku wymaga dodatkowej pielęgnacji. Jest bardzo przepusz­czalna: po podlaniu szybko wysycha, a woda grunto­wa z trudem w niej podsiąka do góry. Ponadto gleba piaszczysta jest mało urodzajna: ma niewielką ilość minerałów potrzebnych roślinom. Nawet jeśli doda­my do niej nawozów mineralnych, zawarte w nich związki zostaną wkrótce wypłukane przez wodę z wierzchniej warstwy w głąb ziemi – poza zasięg ko­rzeni roślin. Dlatego jeżeli ogród mamy na piaszczystej ziemi przed posadzeniem roślin warto po­prawić jej strukturę. Taką ziemię można polepszyć, przekopując ją z rozłożo­ną na powierzchni 5-centymetrową warstwą gliny. War­to też posiać rośliny na nawóz zielony. Tworzą one du­żo łodyg i liści, które po wymieszaniu ich płytko z glebą (przekopaniu) rozkładają się i zamieniają w próchnicę.

Czy na piaszczystej działce można mieć zadbany ogród? Oczywiście! Trzeba tylko wybrać odpowiednie gatunki roślin i przed ich posadzeniem starannie przygotować glebę. Jeżeli ziemia w ogrodzie jest sucha i piaszczysta, to lepiej zrezygnować z uprawy wymagających roślin i posadzić gatunki pochodzące z suchych siedlisk. Z takimi siedliskami najczęściej kojarzą się nam rozchodniki , dlatego najchętniej sadzimy je w piasz­czystych miejscach. Jest jednak dużo innych gatun­ków roślin, które mogą rosnąć w niezbyt urodzajnej i suchej glebie. Warto też uprawiać rośliny jednoroczne, które szybko ozdobią nasz ogród licznymi, wielobarwnymi kwiatami. Na suchych zie­miach dobrze rosną: aksamitki, dimorfoteka mieszań­cowa, kosmos pierzasty, maczek kalifornijski, nagie­tek lekarski, nasturcja większa, portulaka wielkokwia­towa, ubiorek okółkowy. Ich korzenie, które jeszcze przez jakiś czas po posadzeniu korzystają ze związ­ków organicznych zawartych w ziemi wypełniającej doniczkę, łatwiej się przystosowują do nowych, trud­niejszych warunków. Większość gatunków roślin na ziemiach piaszczy­stych rośnie słabo – przede wszystkim dlatego, że jest ona często sucha. Ogród na żyznych ziemiach jest bardziej zieleńszy co spowodowane jest tym , że woda i składniki mineralne zatrzymywane są przez drob­niutkie cząstki ilaste (ziemia gliniasta) lub przez próchnicę (jej źródłem jest torf, pochodząca z lasów ziemia liściowa czy ziemia kompostowa).

Tak jest. Szpaler gęstych żywotników zasłaniający ogrodzenie, lustro, które powiększa ogród, i wrażenie przytulności kupowanych i sadzonych, a na po­zostałej części działki – trawnik. Przez ażurowe ogrodzenie dosko­nale było widać posesję, brakowało więc choćby odrobiny prywatności. Ponieważ opisywany fragment znajduje się przy północnej ścianie budynku, jest ciemny. Słońce poja­wia się tu jedynie rano, bo jego za­chodnie promienie z roku na rok coraz bardziej przysłania rosnąca u sąsiadów brzoza. Miejsce było więc nieprzytulne i nie zachęcało do tego, aby je odwiedzać. Na niewielkich działkach nawet malutkie skrawki terenu są na wa­gę złota. Często jednak zdarza się, że trudno ogród rozsądnie zagospoda­rować. Szczególnie jeśli są to wą­skie paski między ścianą budynku a ogrodzeniem. Tłem dla kompozycji roślin jest gęsty żywopłot z żywotników, który osło­nił tę część posesji, sprawiając, że jest tu bardzo zacisznie. Dzięki temu powstał mikroklimat sprzyjający wzrostowi roślin dość wrażliwych na niskie temperatury. W innych miejscach narażone na przemarza­nie, tu rosną zdrowe i dorodne (na przykład klon palmowy, ostrokrzew i różne odmiany różaneczników). Mały ogród ma tę zaletę, że jest on łatwy w utrzymaniu. Jedynymi stałymi obowiązkami są cotygodniowe przycinanie trawnika i nawadnianie roślin w czasie upałów, a także zasi­lanie ich wiosną nawozami.

Nowe czasy miały bez reszty stać się urodą maszyn i ich produktów pozbawionych balastu zbędnych ornamentów, co w mniemaniu twórców tęgi Nowego Świata miało jakoby lepiej zaspokajać potrzep równie Nowego Człowieka. Architektura otaczająca opisywany ogród pochodzi z tych właśnie czasów, czasów tryumfu nowoczesności a dom właścicieli ogrodu należy do czołówki przykładowych dzieł polskiego modernizmu. Plan ogrodu jest zbliżony do kwadratu. Z jednej strony wi­dok zamknięty jest bryłą domu, a pozostałe granice ogrodu są wyznaczone przez niewysokie ogrodzenia. Od Z krajobrazu znikły dwa wielkie drze­wa rosnące w głębi ogrodu, odsłaniając widok na prze­ciwległe działki, które dawniej puste, przed kilku laty zostały zabudowane. Odsłonięty widok wzbogacił się też o nowe, wyższe ogrodzenie. Ogród zubożony został o kilka drzew, a przybyło płotów i domów. Te, nie dla wszystkich jednoznacznie pozytywne, objawy rozwoju i postępu mają swoje uzu­pełnienie w postaci nowych elementów ogrodu – nie­wielkiej sadzawki i jej otoczenia (dzieła firmy ogrodni­czej SAVERA, która również pielęgnuje ogród). Widzimy zatem, że zmienia się bliższe i dalsze otoczenie, a ogród poddawany jest zmianom, zacho­dzą też w jego wnętrzu, za to kamienie trwają na swych miejscach, nie tylko dlatego, że trudno je przenosić, ale być może i z tego powodu, że raz ustawione tam gdzie trzeba, nie wymagają przeprowadzki. strony budynku teren łagodnie opada w dół.

Ogród wraz ze swoimi otoczeniem może stanowić ciekawe połączenie. Przyglądając się ogrodowi, bliższej i dalszej jego okoli­cy, odnajdziemy połączone ze sobą bardzo różne tradycje i estetyki: przeciwstawne, a jednak tworzące harmonijną całość. Ogrodowe kamienie, fragmenty kolumn i gzymsów -świadectwo minionych czasów – to nawiązanie do trwającej od czasu Odrodzenia fascynacji ruinami i zabytkami starożytności. Historyczny ogród od początku ery nowożytnej pełny był antycznych elementów lub ich replik. Bindowano w nich rzymskie i greckie świątynie albo ich gotowe ruiny, umieszczano w nim kolumny, obeliski kamienie z inskrypcjami i inne przywołują­ce na myśl minione epoki elementy dekoracji. Znad Morza Śródziemnego i Bliskiego Wschodu przewieziono do Europy tony fragmentów antycznych budowli, umieszczając je nie tylko w muzeach, ale i w ogrodach. Mniej zasobni amatorzy zadawalali się oczywiście produkcją miejscowego kamieniarza, sięgano też do nowszej, miejscowej tradycji umieszczając w ogrodach sztuczne ruiny fragmentów średniowiecznych zamczysk i inne gotyckie elementy. Dzisiaj jest nie do pogardzenia nawet coś odzyskanego z architektury XIX-wiecznego eklektyzmu czy liczącej sobie zaledwie wiek secesji. Ogród często bywa świadectwem zamiłowania do świadectw przeszłości, tak kiedyś obecnych w sztukach pięknych i w architekturze.

Do modelowania powierzchni działki nie jest też polecana glina. Ogród gliniasty po deszczu nie jest ciekawym widokiem. Po pierw­sze – podobnie jak torf pęcznieje pod wpływem wilgoci, po drugie – two­rzy warstwę nieprzepuszczalną dla wody, która gromadzi się na po­wierzchni gruntu. Do formowania wzniesień nie nadaje się humus, czyli wierzch­nia, urodzajna warstwa gleby. Za­wiera on substancje organiczne, które rozkładając się, zmniejszają swoją objętość. Powoduje to nie­równomierne osiadanie powierzch­ni ogrodu, a to grozi uszkodzeniem zbudowanych na wzniesieniach elementów ogrodowej architektu­ry. Z tego samego powodu na nasy­py nie nadaje się ziemia torfowa. Poza tym zwiększa i zmniejsza ona swoją objętość wraz ze zmianami wilgoci. Skarpy o bardziej stromych zboczach powin­ny być umocnione murkami oporo­wymi, które zapobiegną osuwaniu się ziemi i rozmyciu wzniesienia. Modelowanie powierzchni ogrodu należy rozpocząć od zdjęcia w za­planowanych miejscach wierzch­niej warstwy gleby – humusu. Ogród z pagórkiem wygląda bardzo ładnie. Zwykły trawnik zaś świetnie wygląda na pa­górkach o łagodnych zboczach (nachylenie do 30°). Trawnik zało­żony na bardziej stromych stokach jest trudny do koszenia, poza tym trzeba się liczyć z tym, że na takich wzniesieniach trawa szybko przesycha. Zamiast wysiewać nasiona traw, lepiej rozkładać darń z rolki, pamiętając, by układać ją wzdłuż, a nie w poprzek stoków. Żeby za­pobiec przesuwaniu się darni, moż­na jej płaty przybić do podłoża drew­nianymi kołkami. Ogród, w którym wzniesienia są fachowo zrobione przypomina zakątek nie z tej ziemi.

Ogród naturalny naśladuje przyrodę. Najważniejsze są w nim rośli­ny. Elementy ogrodowej architektury są dyskretnym uzupełnieniem. Rośliny. Łatwe w uprawie, które pasują do charakteru okolicy i panujących warunków wzrostu (rodzaju gleby, jej wilgotności, nasłonecznienia, klimatu). Lepiej zrezygnować z wyrafinowanych roślin egzotycznych, o pstrokatych liściach lub nietypowych kształtach koron, a posadzić rośliny swojskie, także chwasty przyniesione z najbliższej okolicy. Nie należy eksponować poje­dynczych roślin. Ogród pielęgnowany z lekkim niedbalstwem ma swój urok. Podobnie jak w przyrodzie powinny one tworzyć malowniczą całość. Warto zaakceptować pewną niedbałość. Rozsie­wające się swobodnie w różnych częściach ogrodu rośliny oraz mech wrastający między elementy nawierzchni dodają uroku i sta­nowią kwintesencję ogrodu naturalnego. Materiały. Tylko naturalne. Nawierzchnie – żwirowe, ziemne, bruk kamienny, kamienie polne. Meble – najlepiej drewniane, kamienne, stylizowane na stare, ze śladami użytkowania. Donice -najlepiej zwykłe gliniane. Ogród naturalny, naśladujący przy­rodę, z założenia powinien być ła­twy w pielęgnacji. Dlatego należy w nim sadzić niewymagające ga­tunki roślin, które są dostosowane do okolicznego środowiska i panu­jących w nim warunków wzrostu. Rośliny najlepiej sadzić tak, by two­rzyły malownicze, przenikające się plamy.

Kategorie
Linki